14 czerwca 2017

Był sobie pieniek

Był sobie pieniek. Z pieńka odcięto plasterek. Leżał tak zapomniany aż go dostrzegłam i przygarnęłam
A było to tak.

Do plasterka zostały przykręcone nogi ze starej komody.

Kończynki owe zgrabne okleiłam taśma i namalowałam zielone skarpetki.
I tyle. Sam w sobie jest tak piękny że więcej udziwnień nie potrzeba. 

Wyszedł z niego całkiem niezły kwietnik na balkon. 

Pozostało tylko się zrelaksować  i podziwiac.

A Wy kochani, działacie już na  balkonach? 
Chwalcie się  bo jestem ogromnie ciekawa.
Pozdrawiam ciepło i letnio.

Adriana.

7 czerwca 2017

Syfon

Trafił mi się drugi do kolekcji.
Piękny, z oryginalną etykietą, którą w ostatniej chwili ocaliłam przed wyczyszczeniem z kurzu.

Ma cudownie niebieski kolor.
Pasuje idealnie do wiekowych kieliszków z jarmarku staroci:)
No i musiałam się nim pochwalić, tak po prostu.
Chyba mi woda sodowa uderzyła do głowy :)

 Podziwiajcie i zazdrośćcie choć troszkę.
 Pozdrawiam 
Adriana

21 maja 2017

Tajemniczy sukulent

Pomocy, czy może ktoś mi pomóc? Dostałam roślinkę i nie wiem jak się zowie.
 Ma kolce lecz ostre nie są. Sukulent to jakiś czy grubosz? 

Wiem, że wśród Was kochane, ekspertów od roślinności nie brakuje.
Dlatego liczę na Waszą pomoc.
Mam wrażenie że go przelewam, a nie chciałabym cudaka uśmiercić.
Z niecierpliwością czekam na Wasze cenne rady i sugestie.
Pozdrawiam 

Adriana



29 kwietnia 2017

Stara etażerka

Zaniedbałam bloga ostatnio, przyznaję się bez bicia. Zarósł kurzem gorzej jak za szafkami w mojej kuchni:) Także odgarniam pajęczyny i traktuje brutalnie kapciem  wszystkie opasłe tarantule by pokazać Wam moją starą etażerkę.

Mebelek ten, dawno temu przytachał nie wiadomo skąd  mój tata. Oczywiście musiałam go przygarnąć. Pomalowałam go wtedy jakimś fiołkowym sinym duluxem do drewna, by pasował do pokoju mojej córki. Ostatnio jednak moja dorosła pociecha zrobiła przemeblowanie i uznała że nie chce sinej jak usta topielca etażerki.
Szkoda mi było wyrzucać tej starej szafeczki, więc nie pozostało mi nic innego jak ulokować ja na ostatnim, wolnym skrawku salonowej przestrzeni:) Wykorzystałam ja jako piętrowy kwietnik. Dodałam tylko sznur drewnianych korali i własnej roboty chwościk by było bardziej boho:)

Nawet znalazłam stare zdjęcia etażerki sprzed przemiany w sinego trupa:)

I tu dawno temu w pokoju córki.
I raz jeszcze wersja teraźniejsza, cała w roślinności skąpana.
I co Wy kochani na to? Bo ja uważam że nawet siny fiolecik można oswoić. Czyli nie taki fiolet straszny jak go malują:) Byle go ubrać w roślinki :)
Pozdrawiam serdecznie i do następnego.

Adriana
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...