13 maja 2018

Żaba z Czarnobyla

Jest tak dziwnie niebiesko-zielona niczym spleśniałe oliwki,
 a może bardziej jak żaby z Czarnobyla.
Pod warunkiem że się tam jeszcze jakieś uchowały.
Oczywiście mój aparat przekłamuje kolory.
I jakoś tak się składa że tylko te które sama namieszam.



Ale opowiem Wam od początku jak to było z tym kolorem.
A więc postanowiłam zbeszcześcić farbą drewniane półeczki.



Kto jest ze mną od początku wie iż nie raz pokazywałam je na blogu.
Szafka z półeczkami pełniła kiedyś rolę szuflady z przegródkami.
Uratowana z kuźni  nieistniejącej już kopalni miechowice, 
służyła tam za przechowalnie ważnych dokumentów.
Miała zbyt gęsto zamocowane półeczki i żeby móc na niej coś wyeksponować, 
musiałam usunąć dwie z nich. Ostatnio natomiast postanowiłam pomalować ją 
na pastelowy błękit i to była masakra, totalna porażka. Kolor wyszedł tak ohydny
że nawet go nie uwieczniłam, przypominał mydło i to takie niefajnie pachnące.
Także wzięłam resztki mydlanego błękitu, wlałam trochę farby brązowej, 
trochę szarej, potem soczystej zieleni i wyszła całkiem ładna żaba z Czarnobyla:)


 

I jeszcze raz małe porównanie.

SZAFKA Z PÓŁECZKAMI PRZED:
 

I SZAFKA PO METAMORFOZIE:


I co sądzicie?
Bo ja jestem przekonana że żaby z Czarnobyla istnieją 
i mają się tam całkiem dobrze:) 

 Do następnego kochani.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...