29 stycznia 2017

Taboret czy kwietnik?

Historia tego mebelka jest krótka, aczkolwiek śmiem twierdzić iż pan który go sprzedawał, chciał nas wtedy oskubać. Było to przeszło 2 lata temu, na Bytomskim Jarmarku Staroci. Szukałam  loftowego, metalowego taboretu a napatoczył się drewniany, który jak na złość spodobał się mojemu M. Podeszliśmy a sprzedawca od razu rzucił w nas stówą. Sto złoty? pan chyba raczy żartować, zresztą szukamy metalowego, odparłam. Pan trochę pomruczał pod nosem i rzucił osiemdziesiątką. Odwróciłam się na pięcie pociągając M za sobą. Gdy już byliśmy daleko, pan jeszcze krzyknął -pięćdziesiąt!! Wtedy mój M zrobił oczy kota ze Shreka, i takim oto sposobem kupiłam taboret którego nie chciałam:)

Taboret jest ogromnie ciężki, zrobiony prawdopodobnie z dębu lub innego twardego drewna. Czarna farba  którą został pomalowany jest finezyjnie pościerana i nie chciałam tego zmieniać. Jak się z pewnością domyślacie, skarpetki na nóżkach to moja sprawka:) Musiałam dodać coś od siebie.

Z racji tego iż jest bardzo stabilny, robi często za kwietnik. Lubię tak czasem biegać z mebelkami czy bibelotami po mieszkaniu i przestawiać. Zresztą, kogo ja chcę oszukać,  uwielbiam to:)

Waszym zdaniem w jakiej funkcji jest mu bardziej do twarzy?

PS. jeśli chodzi o futerko pod taboretem to żadne zwierzę przy tym nie ucierpiało:) Zapolowałam z nożyczkami w ręku na kawałek sztucznego futerka, które znalazłam w szafie u mamy:)

Uściski wielkie.

Adriana.

14 komentarzy:

  1. Wspaniały, jako kwietnik super, zwłaszcza, że ciężki i stabilny. Czy kręci się bez problemu i można go podwyższyć?. Tak z ciekawości pytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kręci się i podwyższa.Działa bez zarzutu😊

      Usuń
  2. Pan nie chciał Was oskubać, on po prostu negocjował ;) Czy jako taborek czy kwietnik prezentuje się świetnie, a ten wygląd "zmęczonego życiem" nadaje mu charakteru :) W ogóle Twoje retro dodatki bardzo mi się podobają :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się w obu wersjach, a najbardziej przykuwają uwagę skarpetki, taki drobiazg, a tyle uroku dodaje.:))

    OdpowiedzUsuń
  4. fajowy :) dobrze mu i tak, i tak - zależnie od przeznaczenia i potrzeby chwili ;)

    Haha, takie targowanie się jest fajne ;)
    A ja wciąż poluję na metalowy... ;)

    Ściskam!

    PS. I dobre jest ostatnie zdanie - co by nie było, ot na wszelki wypadek... Bo zawsze znajdzie się jakiś "troll", co to będzie swoje trzy grosze wrzucał :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda.Takich co nie mają do czego się dopierdzielić i wymyślają jest całe mnóstwo.Trzeba się zabezpieczyć na wszelki wypadek😊

      Usuń
  5. Fajny fajny taborecik :)
    I jako stolik i jako kwietnik a może jakiś lampionik na nim postawić?... we wszystkim mu będzie do twarzy :)
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  6. Super taboret, widac,że ciężki i porządny;-)Z tymi skarpetkami wygląda super;)Nie wiem czy lepiej wygląda jako taboret czy jako kwietnik, bo tak naprawdę świetnie mu w każdej stylizacji, więc możesz szaleć wedle humoru, nastroju i weny;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Taboret jest super. I w roli kwietnika jak i taborecika np. przy pianinie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. jako kwietnik wygląda świetnie :) fajny i klimatyczny :)
    pozdrawiam i życzę miłego weekendu

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi bardziej podoba się jako taboret :-)
    A co do targu staroci w Bytomiu, to jakiś czas temu kupiłam tam za 70 zł biały metalowy...Więc z tym 100pln to faceta poniosło :-)
    U mnie też pełnił rolę najpierw kwietnika, potem taboretu...a skończył na allegro :P Niech ktoś inny się nim nacieszy, bo u mnie już się ciasno robi :D

    OdpowiedzUsuń
  10. U Ciebie prezentuje się obłędnie :) Bardzo fajny jako kwietnik.
    Trzeba u mieć się dobrze targować na takich targach staroci :))
    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...