16 lipca 2017

Trzy kolory: Niebieski

Nie, nie jestem fenomenem na skalę Kieślowskiego i nawet nie śmiem próbować.
 Chcę Wam natomiast w kolejnych postach  przedstawić, trzy ulubione przeze mnie kolory.
Dziś na tapetę bierzemy moją nową miłośc- ciemny niebieski.

Pewnego dnia zdałam sobie sprawę ze w moim mieszkaniu brakuje tego pięknego koloru.
Zaczęłam odczuwać  silną potrzebę posiadania czegoś w tym odcieniu.
Postanowiłam zacząć od przemalowania starej ramki.

Prosto i jak zwykle szybko. Farba akrylowa i pędzelek.
 Ostatnio uwielbiam takie DIY.
Czyżbym zrobiła się leniwa?

Z rozpędu i na szybciocha skleciłam też malutki wianuszek z polnych kwiatów. 
Jak robić wianki każdy wie, ja dodatkowo wspomogłam się nicią.
Obwiązałam, poplątałam i jakoś wygląda:)
Zawisł w kuchni ale godziny jego są policzone bo więdnie:(

Do pełni szczęscia brakuje mi tylko kompletu porcelany Bolesławca.
Aż chciałoby się wykrzycze hasło reklamowe " Let's colour" :)
Piszcie co sądzicie o tej barwie.

Pozdrawiam i do następnego koloru:)

Adriana.

9 lipca 2017

Kaktusowej obsesji ciąg dalszy

Co można zrobić ze starymi doniczkami z terakoty by odświeżyć ich wygląd?
Na przykład wysmarować na nich jakiś przyjemny rysunek. 
 Ja zdecydowałam się na  moje ulubione kaktusy.

W tym celu wykorzystałam stare doniczki ,
 farby akrylowe i małe pędzelki ze zużytych eyelinerów.
Picasso ze mnie żaden ale myślę że wyszło w miarę przyzwoicie:)

Co sądzicie o moim ukrytym talencie,
 bo już dziś usłyszałam że przypominają nieogolone hihi... domyślcie się ;)
Piszcie czy kontynuować, czy lepiej zabrać się za śpiewanie buhaha.


Pozdrawiam, ściskam i do następnego razu.

Adriana.

14 czerwca 2017

Był sobie pieniek

Był sobie pieniek. Z pieńka odcięto plasterek. Leżał tak zapomniany aż go dostrzegłam i przygarnęłam
A było to tak.

Do plasterka zostały przykręcone nogi ze starej komody.

Kończynki owe zgrabne okleiłam taśma i namalowałam zielone skarpetki.
I tyle. Sam w sobie jest tak piękny że więcej udziwnień nie potrzeba. 

Wyszedł z niego całkiem niezły kwietnik na balkon. 

Pozostało tylko się zrelaksować  i podziwiac.

A Wy kochani, działacie już na  balkonach? 
Chwalcie się  bo jestem ogromnie ciekawa.
Pozdrawiam ciepło i letnio.

Adriana.

7 czerwca 2017

Syfon

Trafił mi się drugi do kolekcji.
Piękny, z oryginalną etykietą, którą w ostatniej chwili ocaliłam przed wyczyszczeniem z kurzu.

Ma cudownie niebieski kolor.
Pasuje idealnie do wiekowych kieliszków z jarmarku staroci:)
No i musiałam się nim pochwalić, tak po prostu.
Chyba mi woda sodowa uderzyła do głowy :)

 Podziwiajcie i zazdrośćcie choć troszkę.
 Pozdrawiam 
Adriana

21 maja 2017

Tajemniczy sukulent

Pomocy, czy może ktoś mi pomóc? Dostałam roślinkę i nie wiem jak się zowie.
 Ma kolce lecz ostre nie są. Sukulent to jakiś czy grubosz? 

Wiem, że wśród Was kochane, ekspertów od roślinności nie brakuje.
Dlatego liczę na Waszą pomoc.
Mam wrażenie że go przelewam, a nie chciałabym cudaka uśmiercić.
Z niecierpliwością czekam na Wasze cenne rady i sugestie.
Pozdrawiam 

Adriana



29 kwietnia 2017

Stara etażerka

Zaniedbałam bloga ostatnio, przyznaję się bez bicia. Zarósł kurzem gorzej jak za szafkami w mojej kuchni:) Także odgarniam pajęczyny i traktuje brutalnie kapciem  wszystkie opasłe tarantule by pokazać Wam moją starą etażerkę.

Mebelek ten, dawno temu przytachał nie wiadomo skąd  mój tata. Oczywiście musiałam go przygarnąć. Pomalowałam go wtedy jakimś fiołkowym sinym duluxem do drewna, by pasował do pokoju mojej córki. Ostatnio jednak moja dorosła pociecha zrobiła przemeblowanie i uznała że nie chce sinej jak usta topielca etażerki.
Szkoda mi było wyrzucać tej starej szafeczki, więc nie pozostało mi nic innego jak ulokować ja na ostatnim, wolnym skrawku salonowej przestrzeni:) Wykorzystałam ja jako piętrowy kwietnik. Dodałam tylko sznur drewnianych korali i własnej roboty chwościk by było bardziej boho:)

Nawet znalazłam stare zdjęcia etażerki sprzed przemiany w sinego trupa:)

I tu dawno temu w pokoju córki.
I raz jeszcze wersja teraźniejsza, cała w roślinności skąpana.
I co Wy kochani na to? Bo ja uważam że nawet siny fiolecik można oswoić. Czyli nie taki fiolet straszny jak go malują:) Byle go ubrać w roślinki :)
Pozdrawiam serdecznie i do następnego.

Adriana

3 kwietnia 2017

Butelkowa zieleń odświętnie

Czołem kochani. Wielkanoc już za niecałe 2 tyg, dlatego chciałam pokazać Wam w jakiej kolorystyce będą u mnie tegoroczne święta.  Czarny, szary i złoty to kolory z poprzednich świąt, natomiast butelkowa zieleń to moja tegoroczna fascynacja.

Prawie ocipiałam na punkcie tego koloru, dlatego musiałam kilka jajeczek potraktować tym odcieniem zielonego. Nawet przez przypadek wyszło mi jedno marmurkowe: ) Uwielbiam takie ciemne, głębokie barwy.
A co tam u Was?
 Piszcie jakie kolory zdominowały Wasze mieszkania na święta.
Chwalcie się swoimi jajami i zającami.
Pozdrawiam i ściskam mocno.

Adriana.

12 marca 2017

Czerwona ławka i Wilczomlecz trójżebrowy

Wszystko przez Kasię a raczej dzięki Kasi i jej wpisowi o ławkach kuchennych TUTAJ . Zobaczyłam, przeczytałam a że posiadam takowy mebel w kuchni postanowiłam działać. Moja ławka jest sosnowa, masywna i posiada schowek pod siedziskiem. Dawno temu pomalowałam ją na biało z lekką przecierką, później chciałam ją zastąpić krzesłami ale szkoda mi było rezygnować z  pojemnego schowka. Do czasu aż zstąpiło na mnie natchnienie z " Piątego pokoju". Przyjrzałam się mojej ławce, podumałam i uznałam że jedyne co mnie w niej razi to zbyt rzeźbione oparcie.

Oparcie bardzo łatwo dało się usunąć i bez niego ławka zaczęła mi się coraz bardziej podobać. Później wyczyściłam cały mebel rozcieńczalnikiem uniwersalnym i pomalowałam farbą alkidową "Jedynka" w kolorze czerwonym.
Z lenistwa nawet nie szlifowałam.W przypadku farby alkidowej jeśli powierzchnia jest gładka, byłby to zbędny zabieg. Wżarła się w drewno na wieki i nie zamierza puścić.

A do zdjęć dumnie pręży kolce mój nowy sukulent, Wilczomlecz trójzebrowy (Euphoria trogona).
Prezent na dzień kobiet od szanownego małżonka:)
Ławka znalazła swoje miejsce na ziemi na przedpokoju i super tam pasuje:) A Wy co myślicie o tej przemianie? Piszcie, jestem przygotowana nawet na opierdol że znowu czerwony, że jestem nudna i przewidywalna. Cóż, przyznam że wahałam się pomiędzy czerwonym i granatem, a to już jest sukces bo się zawahałam :)
Pozdrawiam serdecznie i ściskam Was bardzo mocno.

Adriana.

2 marca 2017

Stary imbryk do herbaty

Przez przypadek rozbity, pęknięty i sklejony. Należał kiedyś do mojej, ukochanej babci. 
Stary imbryczek na herbatę.

Babci już nie ma, a imbryczek jest jedyną pamiątką po niej jaką posiadam. Postanowiłam więc dać mu drugie życie i od niedzieli rośnie w nim maleńki aloes.

Zielone maleństwo jest symbolem pamięci o jej cudownej osobie. Za każdym razem gdy spojrzę na imbryczek, z uśmiechem na twarzy ją wspominam.


Dziś trochę mnie wzięło na sentymenty, bo w podłym jestem nastroju i na dodatek przeziębiona. Ale jak to mówią" do wesela się zagoi" Tylko nie wiem czyjego:)
Pozdrawiam serdecznie.

Adriana.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...