14 lutego 2016

Znowu scandi talerzyk i znalezisko męża.

Uważam że motyw choinki nie jest zarezerwowany tylko na święta, bo jest to wzór typowo skandynawski. Dlatego gdy parę dni temu w zaprzyjaźnionym komisie znowu natrafiłam na drewniany talerzyk postanowiłam go właśnie w ten sposób ozdobić.

Talerzyk tym razem był jeden i trochę większy.Coś jak talerz obiadowy.Kosztował 2 złote.

Okleiłam go choinkami wyciętymi z okleiny. Całość pomalowałam czarną farbą .
Później zdjęłam naklejone choineczki i powstał taki oto dekoracyjny talerzyk na ścianę,

Drewniane choineczki na czarnym tle.Talerzyk pasuje do dwóch wcześniejszych .

A tu jeszcze rzut okiem na moją czarną ścianę. Ostatnio mam fioła na punkcie wszelkich kaktusów.Uważam że są piękne.
Na koniec muszę się z Wami podzielić wiadomością o moim nowym nabytku.Wczoraj pod wieczór mój małżonek wyszedł na spacer z psem a lało jakby prosto z wiadra. I nie zgadniecie z czym wrócił? Pod blokiem koło śmietnika stały trzy fotele. Dwa z nich to zwykłe kwieciste brzydale, ale trzeci to klasyczny Śnieżnik lub jak kto woli Lisek. Tak, tak, oryginalny fotel projektu Hanny Lis. Sama nie mogłam w to uwierzyć.Wyobraźcie sobie jak piszczałam z radości. Powiedziałam że już nic nie chcę na walentynki, bo to jest prezent idealny.

Fotel ma lekko zniszczone górą drewniane podłokietniki, ale to jest tylko do przeszlifowania i pomalowania. Widać że tapicerkę i gąbki ktoś już wymieniał ale gust miał fatalny:) Już go widzę w szarym obiciu i z szarymi skarpetkami :) A stał biedaczek  zapomniany w strugach deszczu. I co Wy na to? Bo ja do teraz nie umiem uwierzyć jak można było takie cudo wyrzucić na śmietnik. Jak go poddam metamorfozie to na pewno się pochwalę.
Pozdrawiam i do następnego razu.
Adriana.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...