25 września 2016

Już jest

Już jest, utęskniona, sentymentalna, spowita mgłą jesień.
 Z szelestem liści, kasztanami i fioletem wrzosów.

Z dyniami w mojej kuchni.

Z szyszkami i orzechami.

Z przytulnością kuchni, ciepłem piekarnika. 
Świecami migoczącymi w długie chłodne wieczory.
Suszonymi grzybami i zapachem cynamonu.
A Wasza jesień, jaka jest?
Pozdrawiam ciepło.

Adriana.

18 września 2016

Stare krzesło i wyniki konkursu

Zanim przejdę do ogłoszenia wyników konkursu musze pokazać Wam moja nową zdobycz. Stare, drewniane krzesło ze szczebelkami. Kolejny podarunek od mojego wujaszka:)

Jest tak finezyjnie obdrapane że aż szkoda z nim cokolwiek robić. Boję się że po renowacji straci swój urok i cały czas się nad tym zastanawiam.

Na razie pozuje  w jesiennej scenerii i dobrze mu to wychodzi. 
Okej, napięcie już zbudowałam i nie trzymam Was dłużej w niepewności bo mnie jeszcze oskarżycie o jakieś skłonności sadystyczne :)
Tak więc nie przedłużając już ogłaszam zwycięzcę konkursu.

A jest nią......

RED ARTIST

Pozostałym uczestnikom dziekuję serdecznie za zabawę a naszą rudą zwyciężczynię proszę o maila z adresem  do wysyłki:)
Pozdrawiam Was serdecznie .

Adriana.

11 września 2016

Szafka vintage z lat 60-tych

Pochwalę sie trochę po czasie ,bo ukończyłam ją już prawie 2 miesiące temu, ale lepiej późno niż wcale.
Klasyczna szafka z ażurowymi bokami pod radio i telewizor z lat 60-tych.

Jest to kolejny udany zakup z OLX-a , a pretekstem do jej kupna był sprzęt audio vintage który postanowił skompletować mój małżonek. Tak, tak , dobrze słyszycie , prawdopodobnie zaraziłam męża zbieractwem:)
 Wprawdzie zaczął od sprzętu grającego
( wcześniej cudowny amplituner  Radmora w drewnianej obudowie a teraz designerska wieża Technics, jeszcze produkcji japońskiej) , ale dobre i to na początek:) 


Dlatego jeśli miałam zgodzić się na sprzęt o którego cenie wolałabym jak najszybciej zapomnieć,  dostać kompletnej amnezji i nie pamiętać dnia ani godziny kiedy uszczupliło się nasze konto to musiał on chociaż stać na jakimś zacnym meblu.

I tak znalazłam ją, cudowną szafkę pod radio i telewizor z lat 60-tych, w całkiem  przyzwoitej cenie i w stanie prawie idealnym. Boczne żyłki były nienaruszone i na dodatek w odcieniu mocnego granatu, co urzekło mnie najbardziej. Tak naprawdę lakier na całej powierzchni był trochę wytarty i wymagał przeszlifowania, ale ogólnie szafka jak na swoje lata była w fantastycznej formie. Coś ala Sophia Loren w meblowym świecie ;)


Zależało mi na pozostawieniu jej w jak najbardziej oryginalnej postaci, dlatego tylko przeszlifowałam ją papierem ściernym o gradacji 150 i musnęłam  lakierem Vidarona. Dzięki temu 
zabiegowi kolor szafki nabrał głębi i odświeżył się.

I jak Wam się podoba ten wdzięczny, stary mebelek?
Dajcie znać.
Uściski.

Adriana.

4 września 2016

Ikea Hacks, szafka rtv Besta

Czy można wykorzystać stare, drewniane nogi od komody?  Oczywiście że można, a nawet trzeba. Także dzisiaj na szybciocha opowiem Wam jak to było i skąd sie owe drewniane  nogi wzięły.

A więc ktoś wyrzucił starą prl-owska komodę na wysoki połysk. Okropnie zniszczoną i porysowaną. Komoda niszczała na deszczu, a jak nie padało to osiedlowi menele  spożywali na niej swoje wyskokowe trunki:) Czasami przechodziłam koło niej spacerując z psem, knując czy by jej  jakos nie wykorzystać, i wtedy wpadłam na pomysł żeby odkręcic od niej nogi wraz ze stelażem. Oczywiście trzeba to było zrobić pod osłona nocy, a że pewnego dnia mojego psiaka przycisło o 3 nad ranem, wysłałam  małżonka z psem i śrubokrętem w dłoni:)

Następnego dnia już działałam z nimi na balkonie. Na początek musiałam pozbyć się grubej warstwy popękanego lakieru. Sam papier ścierny nie dawał rady, i trzeba było użyć opalarki. Dymiło się tak jakbyśmy grilowali całego wieprzka, ale przy pomocy małżonka dałam radę.

Później dokładne sklejenie poluzowanych części. Malowanie lakiero bejcą Vidarona, i można było skręcać mebel.

Tu zatrudniłam mojego niezastąpionego męża:) który przykręcił nogi do popularnej szafki rtv z Ikei.

Dzięki nogom szafka nabrała lekkości i jest teraz w stylu jaki lubię:) Wcześniej nóg żadnych nie posiadała, przez co wyglądała jak ciężki kloc. Jak się pewnie domyślacie zdjęcia" przed" zapomniałam zrobić. Cała ja;)

Zastanawiam się tylko czy nie namalować jej skarpetek, bo ostatnio moja przyjaciółka stwierdziła że nogi szafki zlewają się z podłogą. Sama nie wiem co robić, ponieważ skarpetki w salonie ma już jedna komoda i fotel Śnieżnik. Chyba byłoby tego trochę za dużo. Poradźcie co robić. 
Czekam na wasze sugestie.
Adriana.
Ps. Przypominam o konkursie z miętową półką. Jeszcze tylko 13 dni. Zapraszam do zabawy:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...