26 czerwca 2016

Nie znoszę lata

Wiem, po tym co teraz powiem połowa z Was mnie znienawidzi, odwróci się do mnie zadkiem i publicznie opluje ale naprawdę nie lubię lata.Czerwiec, lipiec i  sierpień to trzy znienawidzone przeze mnie miesiące. Cóż mogę za to że od ponad tygodnia ledwo zipię z powodu ohydnej fali upałów.

Nie mogłabym żyć w tropikach. Przemieszczam się chyłkiem z domu do samochodu i potem szybciutko do pracy. Z lękiem i histerią w oczach patrzę w okno na rozżarzone piekielnie słonce. Nie pojmuję co kieruje ludźmi płacącymi wielkie pieniądze za wyjazdy w cieple kraje, bo ja powyżej 20 stopni  czuje się jakby ktoś upuścił ze mnie powietrze i prawie nie żyję.

Odradzam się dopiero we wrześniu. Ach jak ja kocham ten wrzesień. On nawet cudownie pachnie:) Myślicie pewnie że coś ze mną nie tak. Też tak przez chwilę myślałam i czułam się jak dziwoląg ale.....

znalazłam bratnią duszę. Kogoś kto równie mocno jak ja nienawidzi lata. To tak jakby znaleźć zaginionego brata bliźniaka:) Przedstawiam Wam Paulinę z  bloga Style recital. Zresztą co ja bredzę Pauliny przedstawiać nie trzeba, już mi chyba to ciepło uderzyło do głowy. Teraz wiem że nie jestem sama. Cóż za ulga:) A dzisiaj jak na razie malutka przerwa w piekielnej spiekocie, tylko 25 stopni. Choć przyznaje iż mogłoby być chłodniej:) No ale jak się nie ma co się lubi...
A Wy kochani, lubicie upały?
Czy może bardziej gustujecie w polskiej, złotej jesieni lub śnieżnej zimie.
Pozdrawiam i byle do września:)
Adriana.

19 czerwca 2016

Ikea Hacks, mini komódka Moppe

Pozazdrościłam ostatnio dziewczynom z bloga PANI TO POTRAFI i postanowiłam  sprawić sobie szafkę katalogową z mini komódki Moppe .

Moja miała być wykonana z jednej komódki, bo na większą nie mam już miejsca.
A było to tak.
Komódka zakupiona, stan surowy.

Później malowanie.
W ruch poszła lakierobejca do wnętrz Altax.




Uchwyty to było największe wyzwanie z całej tej metamorfozy. Nie mogłam znaleźć idealnych. Ponarzekałam trochę przy obiedzie na ubogi wybór drewnianych gałek meblowych i z racji tego swój ciężki los. Na co mój małżonek oświadczył że ma w piwnicy jakieś stare uchwyty. W tym momencie ręce mi opadły. To ja ich szukam po całym świecie, a On  tak po prostu trzyma je w piwnicy?  Gdy je przyniósł okazały się idealne. Miały różne kształty co spodobało mi się najbardziej.
Gałki z warstwą piwnicznego kurzu a następnie oszlifowane.



Malowanie gałek.

Gdy ją skończyłam uznałam iż upodabnianie jej do szafki katalogowej byłoby czystą  profanacją i obrazą dla oryginalnych, starych szafek tego typu. Szafkę ową idealną posiada Kasia z bloga PIĄTY POKÓJ. O fuck , jak ja jej tego mebelka zazdroszczę. Wiem że teraz pieprzę bez sensu, ale Kasiu, pamiętaj o mnie gdyby jakimś cudem Ci się znudziła:)
 Po namyśle więc postanowiłam że moja będzie zwykłą komódką na przyprawy, które walają się w całej kuchni.

Wszelkie kostki rosołowe, zapasy pieprzu czy budyniu wreszcie znalazły swoje miejsce.
I co sądzicie? Lepiej wygląda w salonie czy kuchni?
Dajcie znać.
Pozdrawiam.
Adriana.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...