30 listopada 2015

Kalendarz adwentowy i garść świątecznych inspiracji

Moi drodzy odliczanie czas zacząć.Z tego powodu także i u mnie zagościł a raczej zagościły dwa kalendarze adwentowe.Pierwszy kalendarz to tzw. dietetyczny kalendarz adwentowy, ponieważ nie zawiera słodkości tylko odlicza czas oczekiwania na święta. Kalendarz ten jest po prostu nabazgrany przeze mnie na ścianie pokrytej farbą tablicową w salonie. Zwieńczeniem natomiast jest gwiazda z papierowych słomek do napojów, nawleczona na drucik. A prezentuje się tak :
Będę na nim wykreślać kredą upływające dni. Zero słodyczy , zero kalorii :) A obok stary dziadek do orzechów kupiony już jakiś czas temu na naszej bytomskiej giełdzie staroci. Kto był ten wie jakie cudowności można tam nabyć.
Drugi kalendarz natomiast musicie mi wybaczyć, bo jest to gotowiec zakupiony na allegro jeszcze z tamtego roku. Ja wiem że to jest karygodne i niewybaczalne :) ale na swoje usprawiedliwienie mam to że wisi on w pokoju córki i zwyczajnie się jej podoba.
Chciałam Wam też pokazać trochę moich świątecznych dekoracji.Także dziś zarzucę Was zdjęciami.
Gwiazdki na sznurku też zeszłoroczne , moje własne wykonanie.
Jak widać przeważa kolor czerwony bez którego nie wyobrażam sobie tych świąt. Na zdjęciu poniżej kolejny zakup z giełdy staroci,metalowa gwiazda lampion. Kosztowała całe 10zł, a w środku była nawet żarówka energooszczędna:) Rozumiecie więc że nie mogłam przejść obok niej obojętnie.
Na dzisiaj chyba wystarczy, choć nie ukrywam że mam tego więcej :) Będę dozować po trochę żeby Was nie zamęczyć. A już w następnym wpisie obiecuję świąteczny konkurs. Pozdrawiam i cudownego, pełnego magii grudnia Wam życzę.

26 listopada 2015

Świeczniki adwentowe DIY

Właśnie nadszedł najpiękniejszy czas w roku, czas oczekiwania na święta. Jako że zbliżają się one wielgachnymi krokami,chciałam Wam dziś zaprezentować dwa pomysły na świecznik adwentowy. Pierwszy świecznik to moja stara,drewniana skrzyneczka, w której trzymałam dotychczas piloty do tv. Cztery świeczki,naklejki z numerkami, troszkę mchu i świecznik adwentowy gotowy.
Z maleńkimi saneczkami świecznik prezentuje się bardziej zimowo.
Tu moja ulubiona skrzyneczka, w której tworzyć można niepowtarzalne, dekoracyjne kompozycje.
Nie wyobrażam sobie Świąt Bożego Narodzenia bez koloru czerwonego.
Drugi świecznik natomiast to zeszłoroczne świeczki z IKEA plus brzozowe podkładki, które dostałam od Małgosi z bloga Odnawialnia. Małgosia własnoręcznie wycięła dla mnie cudowne krążki z brzozy i dała hasło "ozdabiamy według własnego pomysłu". Musiałam więc podjąć wyzwanie.TUTAJ możecie przekonać się naocznie jak zdolną i kreatywną osóbką jest Małgosia. Jakie cuda tworzy ze zwyczajnych, zapomnianych i nierzadko bardzo zniszczonych mebli. Ale wracając do krążków,tak wyglądały gdy je dostałam. Aż szkoda mi było cokolwiek z nimi robić. Tak mi się podobały w wersji surowej.
Potem było malowanie.
Oklejanie taśmą malarską.
I drugi świecznik adwentowy gotowy.
A jak u Was wyglądają przygotowania do świąt? Świeczniki i kalendarze adwentowe już zrobione? Ciekawa jestem jaki kolor dominuje u Was w święta. Czy stawiacie na klasykę i kolor czerwony, czy może na niekonwencjonalną czerń lub nowoczesne pastele. Piszcie, bardzo jestem ciekawa. Pozdrawiam - Adriana.

19 listopada 2015

Jesień pachnie

Jesień pachnie szyszkami , drewnem palonym w piecach,opadłymi liśćmi,satynową mgłą.Pachnie także grzybami,herbatą z cytryną,porannym przymrozkiem i płomykiem świec. Jesień to zapach kasztanów zmieszany z deszczem,ciepłe kapcie i koc.
Jesień to gorący kaloryfer,świeże orzechy i szarlotka z cynamonem.
Dzisiaj tak trochę jesiennie i o niczym .Z przewaga zdjęć nad treścią.
A niebawem obiecane ,świąteczne CANDY.Obserwujcie i nie przegapcie bo szykuję super upominek.Pozdrawiam Was cieplutko w ten deszczowy,czwartkowy wieczór.

3 listopada 2015

Czarna ściana

Od dawna planowałam usunięcie tapety z salonu,która gryzła się ze wszystkim co zaplanowałam w tym pomieszczeniu .Trochę się z tym ociągałam bo nie uśmiechał mi się ten cały remontowy bałagan .Teraz patrząc na efekty nie pojmuję jak mogłam tak z tym zwlekać bo pracy było naprawdę niewiele.Usunęliśmy z M tapetę.Cały pokój za wyjątkiem ściany telewizyjnej został pomalowany na biało.Chciałam uniknąć efektu szpitalnej sterylności, dlatego też ścianę tą pomalowaliśmy farbą tablicową na czarno.Siedzę,gapie się i zachwycam. W najbliższym czasie pojawią się na niej różnego rodzaju malunki.Planuję nabazgrać kalendarz adwentowy na święta i może coś jeszcze.Na razie został wykonany próbny rysunek w postaci ramki.Zresztą co się będę rozpisywać zobaczcie sami.
Tu zbudowany własnoręcznie przez mojego M schowek .Trzymamy tam odkurzacz, deskę do prasowania,zapasy wody mineralnej i jak widać dwa rowery.Pomieszczenie to jest u nas całkowicie niezbędne i niezastąpione.
W salonie pojawił się też ocieplacz wnętrza w postaci dywanu Snekkersten z IKEA.Chorowałam na niego już jakiś czas.Jest naprawdę śliczny a co najważniejsze kompletnie nie widać na nim sierści mojego psiaka.
Potrzebuję jeszcze zagospodarować ścianę po lewej stronie lustra i nie wiem co by tu pasowało.Może coś doradzicie? Z góry zaznaczam że lustro musi zostać.Bo ja uwielbiam mieszać style.Może obok niego zawisnąć skandynawska grafika lub prl-owska półka.Nie będzie mi to przeszkadzało bo to wnętrze ma być bez nadęcia jakie próbują wymusić na nim moje Chesterfieldy.Ma być z jajem i na luzie. Ale też całkowicie inaczej, z elementem zaskoczenia.Piszcie jak się Wam podoba czarna ściana.Zdecydowalibyście się ? czy raczej nie.I koniecznie co powiesić koło lustra.Pozdrawiam serdecznie i dziekuje za Wasze odwiedziny i opinie,Adriana.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...