5 sierpnia 2017

Wiszący kwietniczek z recyklingu

Podejrzewam że był to jakiś wieszak na bombkę lub inną ozdobę choinkowa, ale głowy nie dam uciąć. Mama znalazła to druciane coś wyrzucając śmieci na działce,
a ja znalazłam to u mamy.
I tak powstał minimalistyczny, wiszący kwietniczek.

Jedyne co musiałam zrobić to dopasować odpowiedniej wielkości doniczkę.

Można go przenosić i zawiesić gdziekolwiek się tylko chce.
Taki maleńki, mobilny kwietniczek:)
Co na to powiecie? 
Nieźle sobie to wykombinowałam ;)

Całuję, ściskam i do następnego razu.

Pozdrawiam 
Adriana.
 

16 lipca 2017

Trzy kolory: Niebieski

Nie, nie jestem fenomenem na skalę Kieślowskiego i nawet nie śmiem próbować.
 Chcę Wam natomiast w kolejnych postach  przedstawić, trzy ulubione przeze mnie kolory.
Dziś na tapetę bierzemy moją nową miłośc- ciemny niebieski.

Pewnego dnia zdałam sobie sprawę ze w moim mieszkaniu brakuje tego pięknego koloru.
Zaczęłam odczuwać  silną potrzebę posiadania czegoś w tym odcieniu.
Postanowiłam zacząć od przemalowania starej ramki.

Prosto i jak zwykle szybko. Farba akrylowa i pędzelek.
 Ostatnio uwielbiam takie DIY.
Czyżbym zrobiła się leniwa?

Z rozpędu i na szybciocha skleciłam też malutki wianuszek z polnych kwiatów. 
Jak robić wianki każdy wie, ja dodatkowo wspomogłam się nicią.
Obwiązałam, poplątałam i jakoś wygląda:)
Zawisł w kuchni ale godziny jego są policzone bo więdnie:(

Do pełni szczęscia brakuje mi tylko kompletu porcelany Bolesławca.
Aż chciałoby się wykrzycze hasło reklamowe " Let's colour" :)
Piszcie co sądzicie o tej barwie.

Pozdrawiam i do następnego koloru:)

Adriana.

9 lipca 2017

Kaktusowej obsesji ciąg dalszy

Co można zrobić ze starymi doniczkami z terakoty by odświeżyć ich wygląd?
Na przykład wysmarować na nich jakiś przyjemny rysunek. 
 Ja zdecydowałam się na  moje ulubione kaktusy.

W tym celu wykorzystałam stare doniczki ,
 farby akrylowe i małe pędzelki ze zużytych eyelinerów.
Picasso ze mnie żaden ale myślę że wyszło w miarę przyzwoicie:)

Co sądzicie o moim ukrytym talencie,
 bo już dziś usłyszałam że przypominają nieogolone hihi... domyślcie się ;)
Piszcie czy kontynuować, czy lepiej zabrać się za śpiewanie buhaha.


Pozdrawiam, ściskam i do następnego razu.

Adriana.

14 czerwca 2017

Był sobie pieniek

Był sobie pieniek. Z pieńka odcięto plasterek. Leżał tak zapomniany aż go dostrzegłam i przygarnęłam
A było to tak.

Do plasterka zostały przykręcone nogi ze starej komody.

Kończynki owe zgrabne okleiłam taśma i namalowałam zielone skarpetki.
I tyle. Sam w sobie jest tak piękny że więcej udziwnień nie potrzeba. 

Wyszedł z niego całkiem niezły kwietnik na balkon. 

Pozostało tylko się zrelaksować  i podziwiac.

A Wy kochani, działacie już na  balkonach? 
Chwalcie się  bo jestem ogromnie ciekawa.
Pozdrawiam ciepło i letnio.

Adriana.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...