15 stycznia 2017

Mały lifting skrzyneczki

Zakochałam się ostatnio w ciemnej, butelkowej zieleni i dlatego postanowiłam wprowadzić jej akcenty do swojego mieszkania. Przemalowałam dwie rzeczy: wielką, złotą ramę w salonie i drewnianą skrzyneczkę. O ramie będzie w kolejnym poście a skrzynką pochwalę się dziś:)

Pierwotnie skrzyneczka była opakowaniem po jakimś wyskokowym trunku. Później pomalowałam ją na biało a w środku na różowo. Po jakimś czasie róż mi się znudził i nakleiłam na niego, czarną folię tablicową.

A dziś postanowiłam zerwać folię i maznąć tył skrzynki na ciemną zieleń. Moja akrylowa farba była zbyt jasna dlatego dodałam do niej kropelkę czarnego i uzyskałam efekt o jaki mi chodziło.

Wyszła śliczna butelkowa zieleń. Taka drobna zmiana a tyle radości:)


Super dekoracyjny dodatek do moich kaktusów, pasuje idealnie do ceglastego koloru glinianych doniczek i surowego drewna.

Kolor jest tak fantastyczny że myślę już o przemalowaniu czarnej, tablicowej ściany w salonie:)
Co o tym myślicie? 
Piszcie czy się Wam podoba.
Pozdrawiam serdecznie.

ADRIANA

1 stycznia 2017

Noworoczna, zielona energia

Witam Was kochani w nowym roku. U mnie od samego rana świeciło cudownie słońce, przez co nabrałam ochoty na przesadzanie mojej zieleniny. Pochowałam także wszystkie świąteczne pierdółki, bo po sylwestrze wydają mi się one już jakoś nie na miejscu.

Od mamy dostałam dwie sadzonki juki gwatemalskiej. Puściła pięknie korzonki i trzeba było ją zasadzić. Mam nadzieję jej nie uśmiercić, ale zobaczymy co z tego wyniknie.
Ciekawa jestem jak spędzacie pierwszy dzień w roku? Aktywnie, rodzinnie czy na gigantycznym kacu:)
Pozdrawiam gorąco i życzę Wam, aby ten rok obfitował w same cudowne chwile, sukcesy i miłość.
Do siego roku.

Adriana.

18 grudnia 2016

Świąteczne pierniki, miękkie zaraz po upieczeniu

Hej kochani, jak tam u Was przygotowania do świąt? bo u mnie wszystko już  prawie dopięte na ostatni guzik. Mieszkanie wysprzątane i  przystrojone. Uszka i pierogi polepione, czekają grzecznie w zamrażalce do wigilii. Pierniki upieczone i polukrowane. Robiłam je pierwszy raz, ponieważ zawsze szłam na łatwiznę piekąc kruche ciasteczka. Muszę więc nieskromnie stwierdzić że wyszły mi fantastycznie:), dlatego chciałabym się z Wami podzielić przepisem. Przepis ów tajemniczy dostałam od koleżanki z pracy, dzięki Aga:) W tym miejscu chciałabym zaznaczyć że pierniki wychodzą od razu miękkie i puszyste, dlatego można je upiec dosłownie w ostatniej chwili.

MIĘKKIE PIERNICZKI
SKŁADNIKI: 0,5 kg mąki tortowej, szklanka cukru pudru, 2 jaja, łyżeczka sody, 1 przyprawa do pierników ( ja użyłam Prymat), 2 łyżki śmietany 18% lub 12%, 2,5 łyżki miodu i 2,5 łyżki margaryny. Miód i margarynę rozpuszczamy razem na patelni i czekamy aż przestygnie. Resztę składników zagniatamy i dolewamy wystudzony miód i margarynę. Jeśli ciasto będzie się zbyt mocno lepiło, podsypujemy mąką.  Następnie rozwałkowujemy ciasto na placek o grubości 4 do nawet 5 milimetrów. Jest to bardzo istotne, bo wtedy pierniczki wychodzą grube, miękkie i puszyste. Czas pieczenia to 10-13 minut w temperaturze 180 stopni ale tym się tak dokładnie nie sugerujcie. Wszystko zależy od rodzaju piekarnika. Ja piekłam w gazowym bez termoobiegu. Włożyłam dwa pierniczki na próbę na 12 min, wyszły twarde, 10 min wyszły lekko twardawe a 9 min idealne:)

A jeśli włożycie je do puszki lub słoika na 3 do 4 dni, zrobią się miękkie jeszcze bardziej. Pachną obłędnie, korzenny aromat unosi się po całej kuchni.

Z piernikowych łakoci polukrowałam jeszcze chatkę .Wprawdzie została zakupiona w Ikei, ale musiałam ją złożyć, skleić i ozdobić. Ze sklejeniem jej mordowałam się bitą godzinę, dach mi zjeżdżał a ściany nie trzymały pionu:) Kiepski byłby ze mnie budowlaniec:)

Ale tak poza tym jestem bardzo zadowolona z tegorocznych wypieków. Całej mojej rodzinie ogromnie smakują, tak mocno że jutro czeka mnie kolejne pieczenie po pracy :)
Pozdrawiam i żegnam się z Wami  zdjęciem z mojej świątecznej kuchni.
HOHOHO

4 grudnia 2016

Świąteczne DIY - łańcuch choinkowy

 Mam wrażenie że w grudniu czas dostał ogromnego kopa i przyśpieszył podwójnie. Święta są naprawdę tuż, tuż a ja nie pokazałam ani jednego świątecznego DIY. Śpieszę więc to naprawić, łatwym i szybkim pomysłem na łańcuch choinkowy.


Do wykonania łańcucha potrzebne będą:
  • Koraliki drewniane dowolnej wielkości
  • Małe pompony na taśmie
  • Nożyczki
  • Kolorowy, gruby sznurek
  • Gruba igła
  • Pistolet i klej na gorąco
Odcinamy malutkie pompony z taśmy i nawlekamy na przemian z drewnianymi na gruby sznurek.

By zapobiec przesuwaniu się, każdy pomponik i koralik podklejamy w równych odstępach do sznurka, za pomocą kleju na gorąco.

Na koniec wiążemy z każdej strony supełek i gotowe. 

Teraz można już powiesić łańcuch na choince czy gałązce.

Robicie samodzielnie ozdoby choinkowe? Dajcie znać w komentarzu wraz linkiem. Z ogromną chęcią pooglądam Wasze pomysły.
Pozdrawiam serdecznie.

Adriana.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...