21 maja 2017

Tajemniczy sukulent

Pomocy, czy może ktoś mi pomóc? Dostałam roślinkę i nie wiem jak się zowie.
 Ma kolce lecz ostre nie są. Sukulent to jakiś czy grubosz? 

Wiem, że wśród Was kochane, ekspertów od roślinności nie brakuje.
Dlatego liczę na Waszą pomoc.
Mam wrażenie że go przelewam, a nie chciałabym cudaka uśmiercić.
Z niecierpliwością czekam na Wasze cenne rady i sugestie.
Pozdrawiam 

Adriana



29 kwietnia 2017

Stara etażerka

Zaniedbałam bloga ostatnio, przyznaję się bez bicia. Zarósł kurzem gorzej jak za szafkami w mojej kuchni:) Także odgarniam pajęczyny i traktuje brutalnie kapciem  wszystkie opasłe tarantule by pokazać Wam moją starą etażerkę.

Mebelek ten, dawno temu przytachał nie wiadomo skąd  mój tata. Oczywiście musiałam go przygarnąć. Pomalowałam go wtedy jakimś fiołkowym sinym duluxem do drewna, by pasował do pokoju mojej córki. Ostatnio jednak moja dorosła pociecha zrobiła przemeblowanie i uznała że nie chce sinej jak usta topielca etażerki.
Szkoda mi było wyrzucać tej starej szafeczki, więc nie pozostało mi nic innego jak ulokować ja na ostatnim, wolnym skrawku salonowej przestrzeni:) Wykorzystałam ja jako piętrowy kwietnik. Dodałam tylko sznur drewnianych korali i własnej roboty chwościk by było bardziej boho:)

Nawet znalazłam stare zdjęcia etażerki sprzed przemiany w sinego trupa:)

I tu dawno temu w pokoju córki.
I raz jeszcze wersja teraźniejsza, cała w roślinności skąpana.
I co Wy kochani na to? Bo ja uważam że nawet siny fiolecik można oswoić. Czyli nie taki fiolet straszny jak go malują:) Byle go ubrać w roślinki :)
Pozdrawiam serdecznie i do następnego.

Adriana

3 kwietnia 2017

Butelkowa zieleń odświętnie

Czołem kochani. Wielkanoc już za niecałe 2 tyg, dlatego chciałam pokazać Wam w jakiej kolorystyce będą u mnie tegoroczne święta.  Czarny, szary i złoty to kolory z poprzednich świąt, natomiast butelkowa zieleń to moja tegoroczna fascynacja.

Prawie ocipiałam na punkcie tego koloru, dlatego musiałam kilka jajeczek potraktować tym odcieniem zielonego. Nawet przez przypadek wyszło mi jedno marmurkowe: ) Uwielbiam takie ciemne, głębokie barwy.
A co tam u Was?
 Piszcie jakie kolory zdominowały Wasze mieszkania na święta.
Chwalcie się swoimi jajami i zającami.
Pozdrawiam i ściskam mocno.

Adriana.

12 marca 2017

Czerwona ławka i Wilczomlecz trójżebrowy

Wszystko przez Kasię a raczej dzięki Kasi i jej wpisowi o ławkach kuchennych TUTAJ . Zobaczyłam, przeczytałam a że posiadam takowy mebel w kuchni postanowiłam działać. Moja ławka jest sosnowa, masywna i posiada schowek pod siedziskiem. Dawno temu pomalowałam ją na biało z lekką przecierką, później chciałam ją zastąpić krzesłami ale szkoda mi było rezygnować z  pojemnego schowka. Do czasu aż zstąpiło na mnie natchnienie z " Piątego pokoju". Przyjrzałam się mojej ławce, podumałam i uznałam że jedyne co mnie w niej razi to zbyt rzeźbione oparcie.

Oparcie bardzo łatwo dało się usunąć i bez niego ławka zaczęła mi się coraz bardziej podobać. Później wyczyściłam cały mebel rozcieńczalnikiem uniwersalnym i pomalowałam farbą alkidową "Jedynka" w kolorze czerwonym.
Z lenistwa nawet nie szlifowałam.W przypadku farby alkidowej jeśli powierzchnia jest gładka, byłby to zbędny zabieg. Wżarła się w drewno na wieki i nie zamierza puścić.

A do zdjęć dumnie pręży kolce mój nowy sukulent, Wilczomlecz trójzebrowy (Euphoria trogona).
Prezent na dzień kobiet od szanownego małżonka:)
Ławka znalazła swoje miejsce na ziemi na przedpokoju i super tam pasuje:) A Wy co myślicie o tej przemianie? Piszcie, jestem przygotowana nawet na opierdol że znowu czerwony, że jestem nudna i przewidywalna. Cóż, przyznam że wahałam się pomiędzy czerwonym i granatem, a to już jest sukces bo się zawahałam :)
Pozdrawiam serdecznie i ściskam Was bardzo mocno.

Adriana.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...